Wyrok Sądu Najwyższego z 08.09.2017 r., II CSK 877/16, a indeksacja/denominacja do „CHF”

I. [Wstęp]

Tło sporu, który dotarł aż do Sądu Najwyższego dotyczyło skuteczności określenia podstaw do ustalenia ceny w przedwstępnej umowie sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa, a w konsekwencji wykładni i zastosowania art. 536 § 1 k.c.

Sąd I instancji uwzględniając powództwo o zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli uznał, że strony zawarły umowę przedwstępną sprzedaży.

Sąd II instancji zmieniając wyrok sądu I instancji i oddalając powództwo zajął stanowisko przeciwne. Wskazał, że strony w istocie nie poczyniły uzgodnień co do ceny, bowiem nie wskazały chociażby podstaw do jej ustalenia. To, co znalazło się w umowie, nie było wystarczające w świetle art. 536 § 1 k.c.

Uważam, że ten wyrok może mieć duże znaczenie dla spraw dotyczących kredytów z elementem walutowym i powinien potwierdzać (wzmacniać) argumentację o nieważności / nieistnieniu umów zawierających klauzule uprawniające do stosowania kursów kupna i sprzedaży waluty jednostronnie i dowolnie ustalanych przez banki, czy dowolnej zmiany oprocentowania. Wynika to z charakteru każdego z przeliczeń: przy wypłacie po kursie kupna i przy spłacie po kursie sprzedaży, czy funkcji jaką pełnią na tle art. 69 ust. 1 p.b. odsetki. Stoję na stanowisku, że w istocie te postanowienia dotyczyły głównych świadczeń stron, gdy zarówno przeliczenie inicjalne, jak i comiesięczne przy spłacie umożliwiały określenie wysokości świadczenia kredytobiorców względem banków. Moim zdaniem kluczowe przy tym jest postanowienie dotyczące przeliczenia przy wypłacie kredytu, gdyż to ono czyni kredyt niespłacalnym.

II. [Interesujące stanowisko Sądu Apelacyjnego w Poznaniu]

Z części historycznej wyroku SN dowiadujemy się, że:

„Sąd Apelacyjny za błędne uznał stanowisko Sądu Okręgowego, jakoby zarzut nieważności umowy został przez pozwanego podniesiony zbyt późno. Wskazał, że nieważność umowy sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę w każdym stanie sprawy na podstawie materiału zgromadzonego zgodnie z regułami wskazanymi w art. 47912 § 1 i art. 381 k.p.c. Dowodem wskazującym na konieczność rozważenia kwestii ważności umowy okazała się opinia biegłych powołanych w sprawie, obrazująca, że niemożliwe było sporządzenie miarodajnej wyceny przedsiębiorstwa, skoro strony ustaliły jedynie, że jego wycena ma być dokonana metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych DCF, ale nie uzgodniły istotnych parametrów tej wyceny. Zarzut nieważności umowy został sformułowany przez pozwanego niezwłocznie po sporządzeniu przez biegłych opinii z argumentacją wskazującą w sposób niewątpliwy na konieczność jego rozważenia”.

To bardzo ważne zdanie każe zadać pytanie, czy w sprawie pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą, również należy badać zarzut nieważności z uwzględnieniem zasady koncentracji materiału dowodowego. Uważam, że tak; nie możemy przy tym abstrahować od regulacji Kodeksu postępowania cywilnego dotyczącej procesu dochodzenia do określonych ustaleń faktycznych. Jednak moim zdaniem zadanie konsumenta jest bardzo proste – wystarczy przedłożenie umowy/regulaminu zawierającego klauzule przeliczeniowe. Jestem zdania, że już na podstawie wzorca, bez konieczności wykazywania braku rynkowości tychże kursów (chociażby opinią biegłego sądowego), można stwierdzić, że nie ustalono podstaw do określenia świadczenia kredytobiorców.

Kolejny ciekawy pogląd:

„Za trafny Sąd Apelacyjny uznał też zarzut naruszenia art. 65 k.c. przez błędną wykładnię oświadczeń woli stron zawartych w umowie sprzedaży 10 z 22 grudnia 2004 r. i w porozumieniu z 27 listopada 2009 r., w związku z uznaniem, że strony zawarły ważną umowę przedwstępną. Cena stanowi element konstytutywny umowy sprzedaży, a zatem brak jej uzgodnienia determinuje nieważność całej umowy przedwstępnej (art. 398 § 1 k.c.). Przedmiotem rozstrzygnięcia nie było ustalenie, jaka mogłaby być sprawiedliwa cena za sporne przedsiębiorstwo, ale to, czy doszło pomiędzy stronami do jej stanowczego określenia. Sąd i biegli nie mogą uzupełnić umowy co do porozumień, do których nie doszły same strony. Ich konsensem mają być objęte nie tylko podstawy ustalania ceny, ale także i ostateczna kwota, gdyż kodeks cywilny nie upoważnia sądu do ustalenia ceny za strony”.

Skoro bank i kredytobiorca nie doszli do porozumienia po jakim kursie ma nastąpić przeliczenie przy wypłacie oraz spłacie, a także w jaki sposób i w jakim zakresie może być dokonywana zmiana oprocentowania to nie możemy tego uzupełniać odniesieniami do „godziwego zysku” banku, kursu sprawiedliwego itp. Brak konsensu. Brak jakiejkolwiek redukcji częściowo utrzymującej skuteczność wzorca. Koniec. Kropka.

III. [Stanowisko Sądu Najwyższego]

Sąd Najwyższy pisze tak:

„Brak stanowczych uzgodnień pomiędzy stronami co do choćby jednego z wymienionych wyżej elementów konstrukcyjnych dla umowy sprzedaży sprawiłby, że do zawarcia takiej umowy by nie doszło. Dotyczy to zatem także przedwstępnej umowy sprzedaży, mającej rodzić roszczenie przewidziane w art. 390 § 2 k.c. Podstawową konsekwencją obowiązywania w obrocie cywilnym zasady swobody umów (art. 3531 k.c.) jest to, że ustawodawca samym stronom powierzył kreowanie umownych stosunków prawnych, do absolutnego minimum ograniczając możliwość zewnętrznej ingerencji w takie stosunki, w tym także ingerencji przez sądy. Poza przypadkami wyraźnie wskazanymi w ustawie (np. art. 3571 § 1 k.c., art. 632 § 2 k.c.) sąd nie może zatem wkraczać w stosunek umowny, samodzielnie ukształtowany przez strony, w ten sposób, że uzupełni jego elementy, co do których strony nie złożyły zgodnych oświadczeń woli albo zmodyfikuje te elementy, które zostały objęte ustaleniami, lecz następnie są kwestionowane przez którąś ze stron. Sądy nie mają w szczególności kompetencji do kreowania, czy korygowania oświadczeń woli stron złożonych z zamysłem zawarcia przez nie w przyszłości określonych stosunków prawnych. Jeśli zatem same strony nie zawarły umowy zobowiązującej do zawarcia w przyszłości umowy sprzedaży, określającej jej wszystkie istotne cechy (podmioty, między którymi będzie zawarta, przedmiot i cenę), to nie powstaje dla żadnej z nich roszczenie przewidziane przez art. 390 § 2 k.c. Oznacza to, że nie powstaje też płaszczyzna, w obszarze której sąd miałby wykonywać prawokształtujące uprawnienia i uzupełniać – choćby z odwołaniem się do racjonalnych przesłanek – oświadczeń stron, które nie były kompletne.

W niniejszej sprawie ocena Sądów obu instancji i w efekcie zarzuty skarżącego odnoszą się do ceny, jako przedmiotowo istotnego elementu umowy sprzedaży i wiążą z pytaniem, czy strony ją uzgodniły. Już samo odesłanie w umowie z 22 grudnia 2004 r. do załącznika nr 10, który miał być sporządzony w nieodległej przyszłości i wskazywać na metodę obliczenia ceny niewątpliwie 16 świadczy o tym, że 22 grudnia 2004 r. strony nie zawarły umowy przedwstępnej sprzedaży przedsiębiorstwa, gdyż tego dnia nie ustaliły nawet metody, przy wykorzystaniu której obliczą cenę za zorganizowaną część przedsiębiorstwa.

Z art. 536 § 1 k.c. wynika wprawdzie, że cenę w umowie sprzedaży można określić przez wskazanie podstaw do jej ustalenia, ale nie oznacza to, że za takie podstawy można uznać dowolnie wybrane czynniki, o dowolnym stopniu szczegółowości. W wyroku z 25 czerwca 2010 r., I CSK 505/09 (LEX nr 607239), Sąd Najwyższy, z odwołaniem się do licznego orzecznictwa z wcześniejszego okresu, stwierdził, że istnieje możliwość wskazania podstaw do ustalenia ceny, które jednak muszą być stabilne i konkretnie oraz jednoznacznie określone. Mogą to być również okoliczności istniejące w chwili zawarcia umowy przedwstępnej, jak i takie, które mogą wystąpić w przyszłości. Wymogiem takiego oznaczenia ceny jest to, żeby dane niezbędne do jej ustalenia były uzgodnione przez strony”.

Orzeczenie to wpisuje się w pogląd wyrażony przez K. Kurosza w odniesieniu do klauzuli dotyczącej zasad zmiany oprocentowania kredytu: „Nieważność umowy kredytu na skutek wadliwego określenia warunków zmiany oprocentowania”, Przegląd Prawa Handlowego 2017, Nr 1, str. 17-25.

Moim zdaniem argument pośrednio odnoszący się do art. 536 § 1 k.c. oraz bezpośrednio odnoszący się do art. 69 ust. 1 i 2 ustawy – Prawo bankowe, dotyczący wadliwości klauzul przeliczeniowych, jest istotny dla kwestii oceny ważności umów z elementem walutowym, gdyż – podobnie jak przy umowie sprzedaży – odnosi się on do elementów konstrukcyjnych stosunku prawnego nawiązywanego pomiędzy stronami, tj.:

  • przy oprocentowaniu – kreowania wynagrodzenia banku za udostępnienie kapitału, tzn. odsetek,
  • a przy kursach walut – określenia świadczenia udostępnianego; wartości, od której naliczane jest oprocentowanie (przy kredytach indeksowanych); kwoty miesięcznej raty do zapłaty przez kredytobiorców.

Analogiczne stanowisko prezentowane jest w orzecznictwie Sądu Okręgowego w Warszawie III Wydziału Cywilnego z dnia 22.8.2016 r. [III C 1073/14, www.orzeczenia.ms.gov.pl], czy z dnia 17.5.2017 r. [III C 299/15, nieopublikowany]. W tych judykatach przyjęto, że kwestia indeksacji przy wypłacie, jak i spłacie kredytu dotyczy głównych świadczeń stron.

Nie ulega moim zdaniem wątpliwości, że w ramach umów kredytów indeksowany, czy denominowanych zastosowany element odniesienia do CHF, mechanizm ustalania świadczenia kredytobiorcy do określenia wartości kredytu oraz jego spłaty kredytu, determinuje kreowany stosunek prawny, w istotny sposób (sprzeczny z prawem) odbiegający od ram nakreślonych w art. 69 p.b.

Co istotne Sąd Najwyższy zwraca uwagę, że bez znaczenia jest późniejsze doprecyzowywanie wartości świadczenia, czy też próba takiego zachowania. Istotny jest stan (wada kontraktu) z chwili zawierania umowy.

Nadto Sąd Najwyższy potwierdził dotychczasowe poglądy doktryny, z których wynika, że podstawa do ustalenia ceny nie może być w gestii wyłącznie jednej ze stron umowy. Musi być ona zakreślona w jednoznacznych granicach, stabilna i konkretna. Dane niezbędne do ustalenia wartości świadczenia muszą być uzgodnione przez strony – nie mogą być narzucone przez proponenta.

Na koniec cytat:

„Nie wydaje się natomiast dopuszczalne pozostawienie kwestii ustalenia ceny swobodnemu uznaniu wyłącznie jednej ze stron umowy sprzedaży. Takie rozwiązanie należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a tym samym powodujące nieważność całej umowy sprzedaży. Możliwość jednostronnego określenia ceny przez którąkolwiek ze stron powoduje bowiem powstanie nadmiernego stanu niepewności u drugiej strony takiej umowy (W.J. Katner, w: System PrHandl, t. 5, 2001, s. 663). Tym samym za konieczne należy uznać wspólne określenie przez strony umowy poziomu ceny lub przynajmniej oparcie zasad jej ustalenia na przesłankach zobiektywizowanych i niezależnych de facto od wpływu którejkolwiek ze stron (J. Jezioro, w: Gniewek, Machnikowski, Komentarz, 2016, art. 536, Nb 3–4). Podstawy ustalenia ceny muszą być stabilne i konkretne oraz jednoznacznie określone. Dane niezbędne do jej ustalenia powinny być uprzednio uzgodnione przez strony (wyr. SN z 25.6.2010 r., I CSK 505/09, Legalis)”

[tak np. K. Haładyj, M. Tulibacka (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, red. K. Osajda, Legalis 2017, komentarz do art. 536 k.c.; podobnie E. Habryn-Chojnacka (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, T. II, Art. 450-1088, red. M. Gutowski, Warszawa 2016, s. 332-335].

 

 

fotografia: kamyq/www.pixabay.com

2 thoughts on “Wyrok Sądu Najwyższego z 08.09.2017 r., II CSK 877/16, a indeksacja/denominacja do „CHF”

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: